środa, 18 listopada 2015

Odsłoniłeś w oknie firankę...


... Pamiętasz?... ... Zaczęła się jesień... ... Październik?... ... Nie!... ... Chyba wrzesień... ... Byłam tak daleko... ... Nie wiedziałeś nic... ... Gdzie ja jestem... ... Dziewczyna... Zagadka... ... Tak mówiłeś o mnie przecież... ... Był tam mój las... ... Były ptaki... ... I coś tam jeszcze... ... Pamiętasz?... ... Byłeś tak bardzo zajęty... ... I nie popatrzyłeś w moją stronę... ... A ja... ... Tak bardzo lubiłam wiersze.... ... Coś nagle się odmieniło... ... Czy wiesz... co to było?... ... Bo ja nie wiem... ... Ach ten październik... ... Płakał deszczem... .... A może to łzy?... ... Nie było Nas tam jeszcze... ... A Ty byłeś tak uparty... ... Odsłoniłeś w oknie firankę... ... Zobaczyłeś mnie i Kogoś jeszcze... ... I już wiedziałeś... ... Co tracisz... ... Potem przyszedł listopad... ... Pisaliśmy już w Duecie... wiersze... ... No i coś jeszcze...
 


 
AMADEUSZ:
jesień Nas Sobie podała
polski październik, listopad
okno otwarłem szeroko
do Ciebie biegłem w skokach
i wreszcie zrozumiałem,
że tej firanki cień
może wszystko przysłonić
a ja chciałem Ciebie lub Cię
i choć byłem zajęty,
bo takie szare dni mam
to gdzieś koło pierwszej
szarpnąłem za firankę, ujrzałem Cię!
jesteś moim marzeniem
kobietą realną tak
mam do Ciebie na rzut beretem
w sobotę będę zaś!
i spacer i las dokoła
i kawa i ptaków śpiew
i wszystko Nam dookoła
przypomni czas,
- kiedy całowałem dłonie Twe!
 
W sobotę będę czekać
to aż dwa dni jeszcze
znów pójdziemy na spacer
to już nie randka w ciemno
dobrze, że to na rzut beretem
dni krótkie gonią Nas
śpiew ptaków siedzących na drzewie
powita swym pięknem Nasz las!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz