poniedziałek, 18 stycznia 2016

..Ona już przyszła!



- byłeś kiedyś żonaty?

pytanie Jej, wyrwało mnie


jak ucznia do odpowiedzi


- tak! byłem, jakiś czas temu..




- a teraz, co? - spytała

teraz jestem wolny


rozwiodłem się


- czemu pytasz?






- a gdyby teraz zjawiła się miłość,

co byś zrobił? - rzuciła kolejne pytanie


kobiety są jak przesłuchanie w SB


tak pomyślałem..! bardzo dociekliwe..




och!

rozpieszczasz moją próżność


rozpieszczasz moje sumienie - odparłem


i ruszyłem w lawinowy ciąg słów




- bo, gdy pojawi się, - rąbek nieba Jej uchylę

- kwiaty szczerozłote w dłoń wepchnę


- przed Nią klęknę i szepnę - Moją, bądż!


- serce moje Jej dam, dam serce!




- głowę pochylę nad Jej kolanami, prosząc

- pobłogosław Nas w tym spotkaniu


- daj mi Twoje spojrzenie z oczu żródlanych


przesyconych miłością do mnie.. - zamilkłem.




- kiedy przyjdzie ta obiecana miłość?

- kiedy, powiedz proszę?


rzuciłem pytania jednym tchnieniem


pełen obaw, że coś mnie minie w życiu..




- kiedy przyjdzie ona?  - - kiedy przyjdzie

cisza, szaleńcza cisza


wtem, usłyszałem jak ptak zerwał się z gałęzi


i poszybował w bezkres nieba - po ten rąbek..!




- już przyszła! - usłyszałem jedwabisty głos

- uszanuj Ją, jest delikatna, zjawiskowa, skromna


- uszanuj Ją i kochaj sercem, kochaj sercem


- adoruj wierszami, spraw, że i Ona ciebie ukocha..