poniedziałek, 7 marca 2016

Szał


Szał Emil Zegadłowicz



 

 

 

 

 

 

Gdy mi nagle zarzucasz nogi na ramiona

wrzącej w żyłach rozkoszy warem rozogniona —
 
gdy ręce moje
węże oszalałe żądzą
po udach Twych i brzuchu ślepe
gniewne błądzą —
 
gdy Twe trzewia nasienia opryskuje wrzątek,
gdy krzyczę żeś Ty wieczność, koniec i początek —
 
gdy wołam: daj mi oczy! daj mi Twoje oczy! —
— ziemia zrywa praw łańcuch i w bezkres się toczy
 
z świstem,
z łopotem,
z hukiem!
— ziemia—
klacz chutliwa
pędzi!
tętni!
— a nad nią skier pienistych grzywa!
 
Do grzbietu jej przywarci, przemienieni w jedno,
lecimy w zawierusze gwiazd w groźne bezedno!


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz