niedziela, 27 marca 2016

♥..wiersz, stworzony do tła obrazka



mój rycerzu, gdzieżeś bywał
lata lecą jak te ptaki
a ja czekam z wiarą w sercu
- że mnie uwolnisz dla niepoznaki



mój rycerzu i poeto
tyś jest dla mnie, ja dla ciebie
więc do dzieła bierz się bracie
- rozkuj skałę, mnie uwolnij..



w czarnej kniei, gdzie mrok straszy
stare dęby i konary
zmierzch poranny i wieczorny
- wszystko wkoło straszy, gasi!



rycerz, młody to chłopczyna
ni kilofu nie ma z sobą
nawet miecz jest delikatny
- jak Ją teraz mam uwolnić?



i zgnębiony tym zamiarem
opadnięty z siła jak szkapa
stoi pod murem zamczyska
- przyjdzie chyba mu zapłakać!?



wtem usłyszał piękne trele
to dwa ptaki trel podniosły
patrzy, a tu na polanie
tokowania strój przepiękny..



i nie wiedząc co ma czynić
uniósł oczy ku balkonom
szept przerodził się w śpiew rzewny
miłość kruszy z wolna skały



widząc, że ogromna siła
w słowach uczuć jest ukryta
wzmógł śpiew hożo i ukojnie
zmącił ciszę, skruszył kamień



i Kobieta jego serca
szybko zbiegła po ruinie
na koń zabrał Ją i ruszył
ostro zrywnym końskim kopytem



takich bajek nie ma wcale
dawno je już opisali
czy to w baśniach
czy w romansach



bo z Miłością nie wygrali!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz