poniedziałek, 17 października 2016

♥..Twoje dłonie ogrzewają zmysły...





kiedy Twoje dłonie ogrzewają zmysły

a dotyk jest jeszcze niesłyszalnym szeptem


okryta nimi
spowiadasz się drżeniem

z tego

co za chwilę będziesz czynić

w czasie przyszłym



i czuję, gdy one jak posłańcy olimpu niosący ciepło
 
lgnące stałą niesytością jak dwa białe łabędzie

przysłaniają piersi falujące w powietrzu

– zamroczonym Tobą zapachem niewieścim



wtedy to jak wilec

co nocą się rozchyla

i do góry wije łodygą ciała

pniesz się w ciepłych dłoniach
 
Przyszłam do Ciebie, wiesz, że zawsze tu byłam


rozbudzona pulsem – zapachem czułości

topisz się…

w mych dla Ciebie otwartych ramionach

 

i spowici Razem na krawędzi życia

w uczuciach co w nich tkwi tkliwa tajemnica



nurzamy się w Sobie

i by Siebie ogarnąć

by nasycić się

i Razem o poranku zasnąć!
 



kiedy Twoje dłonie ogrzewają zmysły

a dotyk jest jeszcze
niesłyszalnym szeptem


okryta Nimi
spowiadasz się drżeniem

z tego – co za chwilę będziesz czynić

w czasie przyszłym



wtedy to jak wilec

co nocą się rozchyla

i do góry wije łodygą ciała

pniesz się w ciepłych dłoniach
 


rozbudzona pulsem –

zapachem czułości

topisz się…

w mych dla Ciebie otwartych ramionach