sobota, 4 marca 2017

💕 ...- czasami pękam..






💕

niedopowiedziane...
taka moja codzienność
umieram dziś siedem razy
tyka tygodniówki względność


💕

metronom jest pomocny
rytmiczny takt odmierza
muzyczny ze mnie gość
klucz wiolinowy zakładam


💕

kolana drżące bardzo
starość na kościach siedzi
zimno mi dzisiaj bardzo
choć słońce krzepi glebę!


💕

za oknem piękny poranek
słońce rozpala oczy
wspominam góry
całej, mojej minionej Europy


💕

ich majestatyczne piękno
surowość, twardość skał
i śniegi i kozice
..ach, jakbym ożyć chciał!


💕

kolejny dzień i noc
kolejne zaklęcia słyszę
opiszę słowem krąg
- ciszę!


💕

dziś byłem na cmentarzu
dwa znicze płoną tam
świeca nie ma wyrazu
nie ogrzej serca i rąk!


💕

moja codzienność
umiera ze mną siedem razy
kolejny tydzień leci wprzód
ja słowem karmię się, bawię


💕

kartki z kalendarza
zrywa ma codzienność
nie zamartwiam się tym
- kiedy przyjdą i mnie wezmą!


💕

nieznana godzina
nieznany czas
czasem już sił nie mam
a to jeszcze nie mój czas


💕

te siedem dni w tygodniu
cały rok wypełnia
choroba toczy wzrok
- czasami pękam..


💕

Amadeusz, autor 04.03.2017