niedziela, 25 czerwca 2017

... zechciej



 


chłodzik przez uchylone okno się wdziera
lubię chłodzik jak jasna cholera
smyra mnie po ramieniu, gdy leżę w łóżku
ach ty kopciuszku, posmyraj mnie po uszku!


!

pieszczota słodka, niewidzialnych palcy
zechciej niżej chłodzić mnie w tej bajce
rozpalony po nocy, dojrzewam jak granat
uczyń mi dobrze, proszę panią, nie pana!


!

chłodzik rumieńcem oblał się szalonym
więc jednak to pani, chłodne ma dłonie
i paluszki zgrabne i takie chwytliwe
chłodzik, bestia piękna, urodziwa


!

Amadeusz, autor 25.06.2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz